Blisko pół miliona pasażerów w czerwcu i ponad 1,84 mln w pierwszym półroczu 2026 roku – to wyniki ruchu na lotnisku w Poznaniu.
W ciągu 30 czerwcowych dni Poznań Airport obsłużył 482 558 pasażerów, co oznacza wzrost o 6 proc. w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku, kiedy z lotniska skorzystało 457 019 podróżnych.
Wynik osiągnięty w czerwcu zamyka jednocześnie pierwsze półrocze 2026 roku. Od stycznia do końca czerwca przez poznańskie lotnisko przewinęło się 1 842 712 pasażerów, wobec 1 804 940 osób w takim samym okresie 2025 roku. Oznacza to wzrost ruchu pasażerskiego o 2 proc. rok do roku – osiągnięty mimo napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie, która wpłynęła na rynek lotniczy wiosną tego roku.
– Po pięciu latach ciągłych i dużych wzrostów ruchu, ten rok dla poznańskiego lotniska jest rokiem stabilizacji. Cieszymy się, że nasz wynik czerwcowy jest dużo lepszy, niż w dwóch poprzednich miesiącach, gdy zawirowania geopolityczne odcisnęły piętno zarówno na cenach paliwa lotniczego, jak i na decyzjach poszczególnych przewoźników ograniczających swoją ofertę na kierunkach bliskowschodnich – mówi Grzegorz Bykowski, prezes Portu Lotniczego Poznań-Ławica.
Na poznańskim lotnisku trwa wakacyjny szczyt przewozowy. W lipcu i sierpniu Poznań Airport obsłuży prawdopodobnie łącznie ponad milion pasażerów.
Przewoźnicy operujący z Poznania szykują już jednak nowości na sezon zimowy. W ostatnich dniach
Ryanair ogłosił, że od końca października jego samoloty połączą stolicę Wielkopolski z Barceloną i Porto, a trasy do Tirany i irlandzkiego Shannon będą obsługiwane nie tylko w sezonie letnim, ale także zimą. Pasażerowie mogą już kupować bilety także na Wyspy Kanaryjskie – nowa na poznańskim niebie linia
airBaltic uruchamia z końcem października bezpośrednie loty na Gran Canarię. Także od końca października trzeci lot dziennie do Amsterdamu dołoży linia KLM, jeszcze lepiej łącząc Poznań ze światem przez hub przesiadkowy na lotnisku Schiphol.